Wczorajszy wieczór i dzisiejszy wieczór to mała porażka - niestety :(. Wczoraj mieliśmy z M. gościa i piliśmy piwo do 5 rano, natomiast dziś spotkałam się w pizzerii z O. i wypiłyśmy po dwa piwka a ja zjadłam pizze. Co ciekawe przez moment czułam się dobrze jednak potem przyszły wielkie wyrzuty sumienia... Nie mam zbyt silnej woli niestety.
W najbliższych dniach planuję zrobić klopsiki z indyka w sosie cebulowo-porowym. Robiłam je już kiedyś ale zapomniałam zrobić zdjęcia i wrzucić na bloga.
Dzisiejszy wpis jest krótki, właściwie piszę go tylko po to, aby przyznać się do dzisiejszej i wczorajszej porażki.
Pozdrawiam
Tak bywa czasem, ale wg mnie najważniejsze to nie poddać się i wrócić jak najszybciej do właściwych założeń :) weekendy nie sprzyjają, oj nie...a wyrzuty sumienia są strasznie męczące i za którymś - dziesiątym, dwudziestym - razem naprawdę przypomnisz sobie to paskudne uczucie i nie sięgniesz po pizzę choćby leżała przed Tobą :)
OdpowiedzUsuń