piątek, 8 marca 2013

Zamieniania ciąg dalszy...

Kontynuuję zamienianie produktów w lodówce :). Dzisiaj jadę do M. więc muszę jakoś przygotować w głowie co mam kupić i ugotować, aby było zdrowe, niskokaloryczne (ale bez przesady, bo M. nie musi się odchudzać ). Jest piątek, więc myślałam o rybach. Nie mam zbyt dużego doświadczenia w przygotowywaniu ryb. Mój tata jest wędkarzem i jestem przyzwyczajona do świeżo złowionych, panierowanych w mące i smażonych na maśle lub oleju rybach (okonie, płotki, sandacze itp ). Takie ryby ciężko dostać w sklepach, w ogóle nie znam w Warszawie żadnego dobrego sklepu rybnego. Coś wykombinuję :) Może ugotuję warzywa na parze i do tego zrobię rybę duszoną w sosie pomidorowym. Taka mała, prosta wersja ryby po grecku ale mniej kaloryczna bo rybka bez paniery.
Zastanawiam się również czy duża ilość jajek na diecie to dobry pomysł? Piekielnie je lubię i przygotowuję na wiele sposobów (najbardziej lubię jajka w koszulkach ).
M. powiedział, że jeśli będę robiła i jadła sałatki to on razem ze mną. Kurczę miło jest mieć wsparcie, chociaż akurat M. zupełnie nie potrzebuje odchudzania :P
Pozdrawiam ;)

1 komentarz:

  1. Z własnego doświadczenia wypowiem się na temat jajek w diecie. Dla mnie był to produkt numer jeden, jako że stosowałam dietę białkową. Jaja, ryby, przetwory mleczne, drób i co tam jeszcze. Głównie na śniadanie - dostarcza najwięcej energii - potem jakiś wysiłek fizyczny (chociażby godzina spaceru czy kopanie w ogródku) i samo to już jest dużo. Zresztą ja dopasowałam dietę do budowy sylwetki - gdzieś to jest w sieci, chyba są trzy grupy, na jednych właśnie jajka działają, inni powinni jeść czerwone mięso itp...
    Pozdrowienia,
    Natalia ;)

    OdpowiedzUsuń